Literacka współczesność jest pojęciem względnym, bo zależnym od biograficznego usytuowania twórców i czytelników. Wybuch II wojny światowej- rok 1939 może być uznany za jedną z granic współczesności, ponieważ zapoczątkował doświadczenie historyczne o tak głębokim oddziaływaniu na kulturę, że po dziś to doświadczenie określa ważne dokonania Artystyczne twórców różnych pokoleń. Literaturę powojenną cechuje bogactwo i różnorodność dążeń artystycznych oraz idei niepodlegających żadnym schematom artystycznym. W kręgu zainteresowań literatury współczesnej oprócz wielu innych, znajdują się zagadnienia egzystencjalne, dotyczące bytu i sensu istnienia człowieka we współczesnym świecie. Egzystencjalizm to filozofia, która stwierdza, że człowiek sam tworzy sens swego życia a nie jest on dany mu z “góry”. Jest jednak skazany na samotność i ciężar wyboru. Współcześni literaci we swych dziełach podejmowali tematy dotyczące przeżyć i postaw pokolenia, które przeżyło wstrząs wywołany wojną czasu w którym zostały zburzone wielkie systemy wartości. Można w nich dostrzec prawdę o słabości człowieka zdeterminowanego otaczającego go nieludzką rzeczywistością. Druga wojna światowa była doświadczeniem szokujących dla wszystkich, którzy ją przeżyli, niekiedy nawet dla zbrodniarzy odpowiedzialnych za zniszczenie i spustoszenie, jakiego się dopuścili. Twórcy literatury zastanawiali się jak przekazać to doświadczenie obok ogólnego kryzysu wartości, dezyntegracji osobowości ludzkiej poczucia wyobcowania w okrutnym nieludzkim świecie. Do pisarzy współczesnych w których dziełach możemy dopatrzyć się wątku zagubienia człowieka we współczesnym świecie oraz siły i słabości zaliczamy: Tadeusza Borowskiego, Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, Tadeusza Różewicza Zofię Nałkowska Gustawa Herlinga- Grudzińskiego.
Tadeusz Borowski pokazał obóz koncentracyjny od wewnątrz, jego organizację, obozową hierarchię i prawa jakie tam rządzą. Nie zdołał on podobnie jak inni powiedzieć całej prawdy o lagrach. Opowiadania Borowskiego często porównywane są z “Medalionami” Zofii Nałkowskiej. W obu utworach mamy do czynienia z dążeniem do maksymalnej obiektywizacji świata przedstawionego oraz z przekonaniem, że skutki faszyzmu przerażają ogromem spustoszeń moralnych i duchowych. Najbardziej niepojętny jest fakt, że człowiek się do tego przyzwyczaił, pozostał biernym wobec zbrodni, czyli “z człowiekiem można zrobić wszystko”. Borowski przedstawia obóz jako miejsce, gdzie można żyć a nawet “nieźle się urządzić” Niema tu jednak miejsca ani na litość ani na miłość, czy też poczucie moralności. Szansę przeżycia ma jedynie człowiek zlagrowany, “któremu technikę obozu, krematoria i szubienice, fałsz i zakłamanie i zdrada nie są już obce”, który przystosował się do praw rządzących obozowym życiem. Model człowieka przedstawionego przez Borowskiego jest więc obrazem naturalistycznym. Walkę o byt wygrywa silniejszy i sprytniejszy, przetrwa ten kto potrafi zapomnieć o konwencjonalnych zasadach moralnych, kto potrafi kraść i oszukiwać, pozostać obojętnym na cudzy głód i cierpienie i śmierć. Sens życia tych ludzi ogranicza się do biograficznego przetrwanie, nikt tu nie walczy o ideały, nikt nie poświęca się za innych. W takiej atmosferze narrator Tadek handluje cementem i bimbrem, których sprzedaje jego dziewczyna Maria, zawiera nielegalne transakcję z ukrywającymi się żydami. Podstawą funkcjonowania ludzi w obozie jest nadzieja ,która karze człowiekowi wieżyc, że nadejdzie inny świat, że wrócą dawne prawa człowieka. Nadzieja przetrwania powoduje, że matki wyrzekają się własnych dzieci żony sprzedają się za kawałek chleba. Ta złudna nadzieja spowodowała, że pewien Żyd, pracujący przy transporcie kierowanym do gazu spotkawszy swojego ojca powiedział mu aby się wykąpał w łaźni, chociaż wiedział że ta łaźnia to właśnie komora gazowa. Borowski w opowiadaniu “Ludzie którzy szli” przedstawia obozowe życie. Przytacza wiele przykładów przystosowania do okrutnych obozowych praw. Oto na rampę przyjeżdżają nowe transporty ludzi którzy kierowani są do gazu, a obok rozgrywa się mecz piłki nożnej.
“Inny Świat” Gustawa Herlinga – Grudzińskiego prezentuje obóz od środka z perspektywy tych, którzy musieli tam żyć. Żeby zaś żyć trzeba przyjąć obowiązujące w nim zasady. Pisarz występuje tu pod własnym nazwiskiem, jest narratorem. Narrator rejestruje fakty ale nie ogranicza się tylko do tego. Interpretuje je w kategoriach filozoficznych. Terror, głód, strach i praca ponad siły to codzienność obozu w Jarcewie. Więźniowie Muszą wykonać plan opracowany w Moskwie. Wielu więźniów było wcześniej torturowanych przez NKWD. Są w śród nich ludzie chorzy i skrajnie wyczerpani. Dla nich przeznaczona jest “trupiarnia” – najdzędzniejszy z baraków. Umierają tam bez pomocy i nadziei, głodzeni na śmierć. Trafiają tam wszyscy którzy nie nadają się do żadnej pracy. W całym obozie panuje głód. Głód i strach to najważniejsze przyczyny powszechnej demoralizacji więźniów, często prawdziwego zezwierzęcenia. Gwałty, rozboje, kradzieże i donosy na współwięźniów to zjawiska powszechne. Jeżeli kosztem innego więźnia można przeżyć następny dzień, zdziera się z niego resztę odzienia, wyrywa skórkę chleba, składa fałszywy donos. Tylko niewielu zachowało swoje człowieczeństwo i zdolnych było do postaw humanistycznych. Charakterystyczną cechą wszystkich lagrów syberyjskich było to, że duże ulgi mieli tam więźniowie- kryminaliści którzy sprawowali funkcję nadrzędne, posiadali liczne przywileje, otrzymywali większe przydziały żywności i w okrutny sposób obchodzili się z innymi więźniami. Zmuszeni do intensywnej pracy przy karczowaniu syberyjskich lasów, nie zważających na stan zdrowia, wiek i warunki klimatyczne. Musieli pracować w bardzo niskiej temperaturze dochodzącej do niekiedy –40 C. Autor zwraca uwagę na wpływ warunków więziennych na psychikę człowieka. Były przypadki, gdy ludzie siłą odbierali sobie jedzenie. Donosili na siebie do władz obozowych, żeby w ten sposób uratować sobie życie lub przypodobać się rządzącym w lagrze. Nigdy nie było pewności, czy sąsiad baraku nie jest donosicielem. Główny bohater a zarazem narrator dają nam obraz “innego świata” przez pryzmat jednostkowych doznań. Fabuła utworu składa się głównie z historii, które przynoszą do obozu więźniowie. Wydarzenia i perypetie bohaterów narrator komentuje wnikliwie i wyczerpująco. W obozie trwa bezwzględna walka o byt. Więźniowie doznają obłędu głodowego i tracą zmysły. Inżynier Machapetion ratujący narratora przed załamaniem w czasie choroby, jednocześnie donosi nadzorcą o jego wypowiedziach na tematy polityczne. Kowal- człowiek silny fizycznie - przywódca Urków oddaje im dziewczynę, która go kocha, gdyż wie, że ich miłość doprowadzi do konfliktu między nim a pozostałymi przestępcami. Ciężka praca, głód i strach przed śmiercią, która w obozie zagraża nieustannie każdemu, sprawiają, że człowiek staje się słaby psychicznie i moralnie. Jednak w książce Herlinga jest też nadzieja na zachowanie człowieczeństwa wbrew temu co narzucały łagry. “Przekonałem się wielokrotnie, że człowiek jest ludzki w ludzkich warunkach”. W szpitalu obozowym siostry odnosiły się do chorych z oddaniem i troskliwością co sprawiło, że odzyskiwało się tu utraconą indywidualność, siły psychiczne. Misza Kostylew broni się przed utratą człowieczeństwa pomagając innym a potem skazuje się na dobrowolne męczeństwo, wsuwając co trzy dni rękę w ogień. Później oblewa się wrzątkiem i umiera w strasznych męczarniach. Marusia była młodą chłopką a dzięki pracy przy przewożeniu wody miała dobre kontakty z kuchnią i szansę przeżycia. Ze szansy tej nie skorzystała, wybrała śmierć, bowiem gdyby została w obozie musiałaby być prostytutką.
Faszyzm i stalinizm wycisnęły ogromne znamię w psychice ludzkiej. Odebrały ofiarom możliwości honorowej walki i godnej śmierci. Zanim przygotowały im zbiorową śmierć, starały się uczynić je bezimiennym, upodlonym, a przy tym zatrzeć granicę między zbrodnią a męczeńską ofiarą. Człowiekowi wolnemu trudno uzmysłowić, czym jest obóz. Żeby pozostać bezstronnym i wyrozumiałym trzeba to zrozumieć. Jeden z więźniów pytany o Oświęcim mówi: “Przyjdźcie to zobaczycie. A teraz-co wam gadać. Jak do dzieci”. System obozowy nie daje możliwości wyboru między dobrem a złem a jedynie pomiędzy złem mniejszym a większym. Obóz odczłowieczał ludzi, stępiał ich moralnie, pozbawiał woli. Prawda o sile i słabości człowieka mieści się między codziennymi doświadczeniami, między trudem codziennej egzystencji. Jest trudna do zrozumienia jest jak jest. Ukazana jest również niemożność porozumienia kto przekazał prawdę boleśniejszą i najistotniejszą. Skoncentrował się na opisie zachowań. Zdołał pokazać jak w warunkach obozowych. Wykruszają się i tracą znaczenie takie wartości jak miłość, szlachetność, prawda i ludzkie marzenia, a utwierdzają się prawa bezwzględnej, drapieżnej walki o byt. Borowski potrafi wznieść się ponad cierpienia milionów i spojrzeć na łagry zimnym bezlitosnym wzrokiem człowieka, który przeżył to piekło. Narrator bez emocji relacjonuje co postacie robią i mówią, nie starając się nawet odtwarzać przeżyć wewnętrznych. Brak życia psychicznego stwarza sugestię pustki wewnętrznej i jest dla czytelnika tak samo przerażające jak opisywane fakty. Bohater swoich opowiadań oświęcimskich pt. “Pożegnanie z Marią” uczynił Borowski przeciętnego człowieka, który postanawia przeżyć obóz i w którym dopatrujemy się samego autora. Autor jest zdeterminowany przez sytuację bycia w obozie, oswojony ze śmiercią, z różnymi sposobami likwidacji człowieka, śmierć przenika do jego języka i sposobu zachowania. Człowiek, który przystosował się do warunków obozowych to człowiek zlagrowany, który myśli i postępuje według moralności obozowej. Jego postępowanie jest często sprzeczne z przyjętymi przez społeczeństwo kanonami moralnymi, budzi w czytelniku protest, sprzeciw. Dla więźniów taki transport to dobrodziejstwo. “Parę dni obóz będzie mówił o transporcie Sosnowiec - Będzin. Był to dobry transport , bogaty transport”. Nie widać to śladu współczucia wśród ludzi, którzy przybyli do obozu. Jedyną formą litości jest nie mówienie nowo przybyłym co tu ich czeka. Narrator ukazał jak w wyniku mechanizmu tresury, normalni ludzie naśmiewali się w “fragmenty sprawie funkcjonującej obozy zagłady”. Tresura ta polega na tym, że odbierano ludziom wszystko by następnie stworzyć im perspektywę zdobycia bezwzględnego minimum, a można je było zdobyć tylko za cenę przystosowania się do praw obozowych. Z człowieka uczyniono przedmiot, który sprowadzono do roli surowca, upodlono, odebrano mu godność, narzucono faszystowską skalę wartościowania. Przemiana ludzi normalnych w ludzi zlagrowanych dokonuje się za pomocą dwóch czynników: głodu i nadziei. To one dokonały spustoszenia kulturalnego w duszach więźniów – głód i nadzieja na przeżycie tego piekła na ziemi. W opowiadaniu pt. “Dzień na Harmenzach” ukształtowała definicję głodu. “Głód jest wtedy prawdziwy, gdy człowiek patrzy na drugiego człowieka jak na obiekt do zjedzenia”. Głód bowiem rozgrzesza wszystko i wszystkich jest argumentem nie do odparcia, przezwycięża wszystko co ludzkie, normalność, litość, godność i przyzwoitość. Drugim elementem rozkładającym poczucie moralne jeset nadzieja. To ona właśnie każe ludziom iść do komory gazowej. Każe nie ryzykować buntem, pogrąża w martwotę, rwie więzy rodzin, każe matkom wyrzekać się dzieci, żonom sprzedawać się za chleb. Ta nadzieja w taki właśnie sposób, każe im walczyć o każdy dzień życia, bo może właśnie ten dzień przeniesie oczekiwane wyzwolenie.
Kamil Krzysztof Baczyński, poeta – żołnierz w wierszu “Pokolenie” przemawia w imieniu pokolenia “rocznik 20”, któremu przyszło żyć w trudniejszych czasach i które zostało okrutnie doświadczone przez kataklizm wojny. Poeta podkreśla, że trzeba być silnym odważnym i odpornym, nie czas i miejsce na miłość. Młodzi spoglądają na świat z nieufnością, nienawiścią i stają do walki z wrogiem w pozycji “Usta zaciśnięte mamy twarz wilczą”. Wojna nauczyła ich, że nie ma litości, sumienia i miłości. Poeta stara się zrozumieć swój czas, odnaleźć uzasadnienie moralne i historyczne dla losu własnego i rówieśników. Marzenie i zachwyt nad pięknem przyrody zostały zniszczone przez okrutne, nielogiczne prawa historii. Historia jawi się tu jak siła niszcząca wroga zwrócona przeciw jednostce, jej pragnieniom i prawom.
Wiersz “Ten czas” przesycony jest rozpaczą poczuciem bezsilności, podaje nam tragiczną syntezę wojny: “smutne niebo nad nami, dni od pracy odchodzą, nie ładzie trumny rodzą, w świat grobami odchodzi czas w snach”. Monumentalne wizje krwawego nieba, ciemnej nocy, burzy obrazującą wojnę kontrastują z obrazami słabości człowieka. “My sami tacy mali, my sami takie chmurki, nie stanie naszych serc”.
W “Medalionach” Zofia Nałkowska Przyjmuje postawę reporterki, która przeprowadza rozmowy z ofiarami hitlerowskich obozów. Pozwala im mówić, sama powstrzymuje się od komentarzu i właśnie dlatego fakty są takie wymowne, a relacje więźniów mają wagę dokumentu. Utwór oddaje prawdę o charakterze okupacji, terroru, gdy człowiek nie był w stanie przewidzieć gdzie i kiedy dosięgnie go śmierć. “Medaliony ukazują przede wszystkim zniszczenia jakich dokonał faszyzm w psychice człowieka, porażenie duchowe ofiar prowadzące do otępiałości moralnej, utraty wiary w możliwości powrotu do normalnego życia w zbiorowości, bezsilność człowieka wobec kataklizmu jakim był faszyzm. Są jednym wielkim oskarżeniem systemu faszystowskiego. Nałkowska oskarża nie tylko o fizyczne morderstwa, lecz głównie o zbrodnie dokonywane na psychice ludzi. Ludzie, którzy byli w obozie starali się przeżyć wszelką cenę, musieli być silni, bezwzględni, bez skrupułów. Dla ludzi, którzy przeszli to piekło wydobyta jest jedna z cech ludzkiej egzystencji, tak charakterystyczna dla współczesnego świata – samotność wśród ludzi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz