poniedziałek, 31 października 2011

Wojna i okupacja w literaturze

Zofia Nałkowska „Medaliony” - obraz zbrodni hitlerowskich w utworze

1. Geneza utworu

Z Nałkowska tuż po wojnie pracowała w Głównej Komisji do Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce. Sama nie doświadczyła grozy obozu koncentracyjnego czy więzienia hitlerowskiego, materiały potrzebne do napisania utworu zdobyła jako pracownik Komisji. Brała udział w przesłuchaniach wielu świadków - ofiar zbrodni faszyzmu, dokonywała wizji lokalnych, zwiedzała więzienia, obozy koncentracyjne i inne miejsca zbiorowych mordów. Wstrząśnięta bezmiarem ludzkiego cierpienia postanowiła je udokumentować ku przestrodze przyszłych pokoleń i dla złożenia hołdu tym, którzy masowo ginęli w czasach faszystowskiej okupacji.

2. Metoda twórcza

„Medaliony” są literackim arcydziełem okresu wojny i okupacji. Autorka zastosowała w nich metodę reportażu, w sposób obiektywny, beznamiętny z dużego dystansu okazała to czego sama była świadkiem. Jej utwór stanowi zbiór szkiców będących relacją z przesłuchań świadków. Szkice pozbawione są fabuły (chyba, że fabularny charakter ma relacja świadka np. „Przy torze kolejowym”, „Człowiek jest mocny”) i komentarza odautorskiego. Pisarka w odautorskiej narracji ogranicza się tylko do opisu zachowań więźniów lub ich wyglądu zewnętrznego, nie poddaje ocenie ich wypowiedzi, nie analizuje faktów, nie oskarża zbrodniarzy. Utwór należy jednak do najbardziej oskarżycielskich utworów w literaturze światowej. W „Medalionach” oskarżają nie świadkowie, nie pisarka lecz fakty wstrząsające swym okrucieństwem. „Medaliony” są literackim dokumentem zbrodni hitlerowskich.


3. Wpływ wojny i obozu koncentracyjnego na ludzką psychikę

Zofia Nałkowska pierwsza w polskiej literaturze ukazała wpływ zbrodni na psychikę ofiar wojny. W szkicu „Profesor Spanner” występuje młody gdańszczanin, asystent niemieckiego profesora, twórcy procesu technologicznego polegającego na utylizowaniu ludzkiego ciała. Chłopak zachwycony jest postępowaniem Niemców, nie dostrzega w wytwarzaniu z ludzkiego tłuszczu mydła nic haniebnego, wręcz odwrotnie, podziwia niemiecki praktycyzm, umiejętność oszczędzania. Jego skrzywienie moralne zostało udokumentowane w słowach wypowiedzianych przed komisją: „Niemcy umieją zrobić coś z niczego.” Słowa te obnażają granicę upadku moralnego tego człowieka, dla którego ludzkie ciało przestało być obiektem kultu, czymś nietykalnym, stało się niczym. Mydło zaś wykonane z człowieka urosło do rangi niezwykłości, wyjątkowości. Nawet barbarzyńcom nie śniło się o możliwości takiego potraktowania ludzkich zachowań.

W szkicu „Przy torze kolejowym” na uwagę czytelnika zasługuje zachowanie młodego, anonimowego człowieka, kręcącego się wokół rannej Żydówki leżącej przy torze kolejowym. Nałkowska nie daje żadnych wskazówek ułatwiających zrozumienie zachowania się chłopca, nie odpowiada na pytanie o motywy zabicia rannej kobiety. Czytelnik ma wątpliwości, czy chłopiec zabił z litości, czy z żądzy mordu. Jednak informacja o przybyciu towarzysza kobiety ze spóźnioną pomocą rzuca pewne światło na postępowanie chłopca. Nałkowska pragnie w tym szkicu poinformować swych czytelników, iż wojna wydobywa z ludzkiej psychiki ludzi młodych, siły tajemne, niebezpieczne dla nich samych i otoczenia. Na decyzję bohatera niewątpliwy wpływ miała wojna z jej atmosferą: morderstwami, nieliczeniem się z drugim człowiekiem, cierpieniem i zbrodnią. Być może iż ten młody człowiek pragnął: doświadczyć zadawania śmierci, gdyż walka, strzelanie i zabijanie w jego oczach była atrybutem dorosłości.

W szkicu „Dorośli i dzieci w Oświęcimiu” mali więźniowie bawią się w palenie Żydów. Te dzieci są najprawdopodobniej małymi Żydami, naśladują poczynania dorosłych, nie zdając sobie sprawy z ich okrucieństwa i nie dostrzegając niebezpieczeństwa, które na nich czyha. Nie wszyscy bohaterowie poddają się atmosferze obozu, nie wszyscy tracą człowieczeństwo. Wielu z nich szuka ucieczki przed okrucieństwem świata.

Dla bohaterki „Kobiety cmentarnej” ucieczką jest praca na cmentarzu. W niej znajduje spokój, dzięki niej może przetrwać.

4. Wymowa motta

Motto „Medalionów” brzmi: „Ludzie ludziom zgotowali ten los.” Zdaniem tym wyrażone jest zdziwienie autorki, iż Niemcy będący ludźmi dopuścili się tak koszmarnych zbrodni, brzmi również jako ostrzeżenie przed ewentualnością powtórzenia się w przyszłości podobnych czynów ludobójczych. Zdanie to jest również żądaniem ukarania zbrodniarzy, którzy jako ludzie są odpowiedzialni za swoje czyny.
5. Znaczenie tytułu utworu

Słowo medalion ma w języku polskim wiele znaczeń: medaliony znajdują się na nagrobkach i są najczęściej fotografią, podobizną zmarłych, wydaje się je na część ludzi sławnych, zasłużonych, nosi się je zawieszone na szyi jako symbol wiary lub pamięci o kimś bliskim. Wszystkie medaliony służą upamiętnieniu kogoś lub czegoś. Nałkowska tytułem „Medaliony” podkreśliła swoją intencje towarzyszącą jej przy pisaniu szkiców. Utwór powstał dla ocalenia przed niepamięcią tragedii milionów ofiar faszyzmu. Pisarka swoim utworem złożyła im hołd, oddała część cierpieniu i bohaterstwu ludzkiemu.

Więźniowie pod wpływem terroru stworzyli zhierarchizowane społeczeństwo z podziałem na warstwy uprzywilejowane i dyskryminowane. Do arystokracji obozowej należeli młodzi, zdrowi, pozbawieni skrupułów więźniowie. Spotykamy ich wśród komanda Kanada. Ci więźniowie umieją zdobyć dostateczną ilość pożywienia która gwarantuje im wysoki status społeczny. Pożywienie zamieniają na wszystkie potrzebne im produkty.

Tadeusz chodzi w butach które są przedmiotem zazdrości niemieckiego strażnika. Ma lekarstwa, ciepłą odzież, a nawet cytryny i pomarańcze. Doskonale orientuje się kto może coś załatwić, z kim należy trzymać, a kim gardzić. Największą grupa obozową są zwyczajni więźniowie którzy nie przystosowali się do życia w obozie, nie akceptują jego reguł. Najniższą grupę w obozie są muzułmanie, są wyniszczeni fizycznie, zniewoleni, bez chęci do życia. Więźniowie prawdziwy głód określali tak jak stary Becker: "Występuje on wtedy, gdy więzień na drugiego więźnia patrzy jak na obiekt do zjedzenia." Więźniowie starali się go zaspokoić za wszelka cenę, nawet za cenę przyzwoitości. Becker chwali się niejednokrotnie wydaniem na śmierć własnego syna, który ukradł bochenek chleba należący do całego komanda.

W szkicu "Dzień na Harmenzach" Borowski opisuje wydawanie obiadu. Te komanda, które przybyły pierwsze mają szansę na lepszy, bardziej syty posiłek, te które ukończyły pracę ostatnie odchodzą od kotła z niczym. Niemcy narzucają pracę w celu wyniszczenia biologicznego więźniów. Tadeusz pracuje tylko wtedy, gdy obserwuje go posterunek. Podobnie postępują inni więźniowie, ukrywają się, udają że wykonują jakieś ruchy, rozciągają robotę w czasie.

W opowiadaniu "Śmierć powstańca" opisany jest dramat starego człowieka rozgrywający się w obecności obojętnych, nieczułych współtowarzyszy. Pragnie on przed śmiercią najeść się do syta. Tadeusz daje mu buraka w zamian za skórki z chleba, mimo iż jest świadom czym grozi zjedzenie go. Atak bólu i cierpienia starego człowieka obserwuje obojętnie, nie ma poczucia winy za to co się stało.

W opowiadaniu "Proszę państwa do gazu" młoda Żydówka ucieka od swojego dziecka by nie być przeznaczona do gazu. Wołanie jej synka i cała scena z ucieczką matki są tak dramatyczne, że wstrząsają sumieniem więźniów z komanda Kanada, którzy wydawałoby się już dawno stracili ludzkie odruchy. Jeden z nich chwyta kobietę i wrzuca ją na samochód, który zawozi więźniów do gazu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz